kiedy pierwszy raz zobaczyłem komputer or razu wiedziałem, że to jest to - przyszłość, rozwój, kariera, pieniądze, laski, wywiady, kontrakty... miałem kilka lat (od daty premiery bajtka odejmijcie 1978) i oczy moje pożerały spectrumnę wuja.
Dziś, jako duże dziecko po 30-tce, komputerowiec, uzależniony od RSSów i maila, 10 lat pracujący w tej samej korporacji facet, mąż, ojciec, krótko mówiąc dziadek dla BloGgEróf i szczyl dla tych co zaczynali od taśm perforowanych, zaczynam blogować o tym, że komputery wcale nie są takie fajne.
Pół życia zmarnowałem na to aby zrozumieć że i tak nie zrozumiem wszystkiego, nie nadążę za setkami tysięcy developerów i marketingowców, nie zagram we wszystkie gry nie pozanm tajników kolejnych wersji setek serwerów, pakietów, instalek i technologii.
A przyszłość nie zapowiada się różowo.
Jak już wlazłeś w to bagno, nie ma siły żeby się wydobyć. To zbyt fascynujące obserwować jak kolejne pokolenia przyjmują technologie, które 15 lat temu byłyby rewolucją, za zwyczajnie obciachowe starocie.
Tym skromnym początkiem zapraszam do czytania wszystkich, którzy też podobnie czują, lub mają za dużo czasu, choć w naszym wieku to chyba niemożliwe.
4 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Prawda, cała prawda i tylko rpawda ....
OdpowiedzUsuńWaldemar Pęciński