4 sierpnia 2009

ulubieni użytkownicy

z czasów jak z niebios zstępowałem pomiędzy użytkowników w przebraniu szeregowego admina zapamiętałem kilka zasad.

lubimy użytkowników którzy:

proponują coś do picia, nawet nich to będzie kawa a nie piwo - ale niech będzie,
dają adminowi tyle czasu ile potrzebuje,
jak gadka się nie klei idą sobie na kawę gdzieś obok, nie stresując swoją obecnością,
rozumieją, że admin nie ma w mózgu zaindeksowanej bazy wiedzy microsoft,
ubierają się w kuse spódniczki i wydekoltowane bluzki (o ile są to kobiety!)

nie lubimy użytkowników którzy:

dzwonią 10 minut po zgłoszeniu do Helpdesku i pytają "co z moim zgłoszeniem?",
stoją/siadają za plecami pracującego nad problemem admina i gapią się w ekran...,
... co 1-2 minuty pytając "i jak tam, będzie coś z tego?"...,
... paląc przy tym papierocha,
2 dni po usunięciu wirusa i odinstalowaniu toolbarów porntube zgłaszają że 'znowu im się popsuło wszystko',
udają niewiniątka 'ja nic nie robiłem',
lubią gnębić admina tekstami 'moja babcia by sobie z tym poradziła',
nie akceptują rozwiązań zastępczych 'nie, nie będę chodziła po wydruki biurko obok, proszę mi podstawić taką samą drukarkę albo dać nową',

takie luźne przemyślenia :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz