no bo kuuurde, żeby w 21 wieku nie móc po jakichś sensownych kosztach zabrać ze sobą smartfona z netem za granicę i smerfować z plaży? co do cholery będę robił w tym nagrzanym do wyrzygania raju śródziemnomorskim, przecież nie:
- opalał się - mam alergię na słońce,
- podróżował - wszystko można zobaczyć na flickr albo Google Street View, bez męczenia nóg,
- poznawał ludzi - a gg nie starczy?
- poznawał alkohole - a to można z plaży, oczywiście przeglądając necik,
- przebywał z rodziną - no tu mnie macie, ale żeby od razu jechać po to 1600km?!
- odpoczywał od pracy - j.w.
nie cierpię wakacji (bez netu)! są tak mało produktywne :)
P.S. no chyba że w końcu uda mi się przeczytać te 5 pozaczynanych książek, wtedy będzie z tego wyjazdu jakiś zysk :)
do zobaczenia za 2,5 tygodnia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz