Szef obejrzał wyniki przetargu i wyśmiał nas - 160 tysiaków za głupi system?! Akcja do kosza, proszę rozpisać jeszcze raz a na koniec zrobić licytację czyli wygrywa ten kto zrobi najtaniej.
Licytacja zakończyła się na 35 tysiącach. Wygrała inna firma, z produktem, który nijak nam nie pasował, ale co tam, tanio to trzeba brać - albo to albo nic.
Firma przyszła, rozpoznała teren i... polazła fpizdu robić jakieś intratniejsze projekty. W końcu kary umowne od 35 tysi to mogą se zapłacić nawet za pół roku obsuwy, co tam.
Ostatnio jednak chyba skończyły im się inne zajęcia bo wrócili. Ostro zabrali się do pracy i już nawet coś niecoś działa z zamawianego systemu. Nie do końca poprawnie ale wypluwa toto jakieś raporty, które trzeba dostosować do kolorystyki i typografii portalu firmowego. Spłynęła na mnie łaska tegoż zadania, zatem rozpoznałem teren i... załamka.
Nie wiem kto pisał ten kod ale można by go pokazywać dzieciom w przedzkolu na zajęciach "jak nie pisać stron www". Nie żebym był jakimś purystą, nie żebym sam nie miał na koncie pewnych zaniedbań i grzeszków na swoich stronach, ale chłopaki od Systemu przeszli moje wyobrażenia na temat złego kodu.
Dla maniaków HTML kilka przykładów:
- znacznik HEAD otwarty dwa razy ale ani razu nie zamknięty
- znaczniki td i tr bez ładu i składu pozagnieżdżane jedne w drugich
- classitis w czystej formie,
- style inline powtarzane przy każdej komórce tabeli,
- brak DOCTYPE,
- brak sensu w używaniu id i class
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz